Jeden dzień w Dekorniku


To była miłość od pierwszego spojrzenia. Wyszperały moje zdjęcie z sesji rodzinnej na instagramie. Na moje szczęście w sypialni fotografowanej pary na ścianie wisiała ich naklejka…i tak się zaczęło…:)

Dzień sesji chyba przerósł oczekiwania nas wszystkich. Zaczęłyśmy od zdjęć przed budynkiem (nota bene pięknej kamicy) i nagle zorientowałyśmy się, że żadna nie wzięła kluczy, a drzwi są zatrzaskowe…. :( Szybka burza mózgów i dziewczyny zdecydowały się na wybicie szybki nad drzwiami. Sprawna akcja Pauliny i już byłyśmy w środku:)

Tak można pracować. Rodzinna atmosfera, przyjemne otoczenie i tak prześliczny showroom jakiego pozazdrościć może nawet sam Maileg:)

Dziewczyny ( bo na pokładzie same niewiasty, a męski akcent przewija się głównie w formie kurierskiej:)) to naprawdę super babki. Uwijają się jak mróweczki przy jednym wspólnym stole, niczym w modnej kawiarni na placu Zbawiciela.

Już by się wydawało, że przygód na dziś wystarczy, gdy okazało się, że właśnie dotarła dostawa mebelków. I tu korekta - mebli:) (wspomnę, że Dekornik startuje z Concept Home Store). Pozostawione same sobie na środku ulicy znowu stanęły przed zadaniem wagi ciężkiej.

Poszło. Nie straszne wąskie schody i duże gabaryty. Mimo, że chucherka wniosły dostawę i chwilę później spijały lemoniadkę:)

Dzień pełen wrażeń, w miejscu do którego nie sposób nie wracać. Luv You Girls:)

Ostatnie posty